Podstawy preppingu. Cz. 3.

Preppersi
Preppersi.

Kolejna, ostatnia część podstaw preppingu wg Kravera.

Podstawy preppingu. Cz. 3 - Ewakuacja.


Zacznijmy od tego, co rozumiemy pod nazwą ewakuacji. Pierwsze i oczywiste skojarzenie to przemieszczenie się z jednego miejsca do drugiego, w bezpieczny, często skryty sposób. Ewakuacja jest nagła, gwałtowna i wiąże się z nią wiele zagrożeń. W tym przypadku jednak o ucieczce mówimy także w odniesieniu do sytuacji, kiedy nie uciekamy lecz także przygotowujemy schronienie w którym chcemy przetrwać do nadchodzących gwałtownych wydarzeń. To ujednolicenie jest niezbędne, ponieważ część preppersów planuje ewakuację do miejsc, w których będą mogli przetrwać a inni w takich miejscach już są i nie chcą ich opuszczać, dlatego też „ucieczką” nazwiemy ich przygotowania do odcięcia się od świata lub wejścia w tryb „bojowy”. Lepiej chyba nie umiem tego wyjaśnić.

Jednak po kolei.

Ewakuacja z przemieszczeniem:

1. Przygotowanie ewakuacji. Najważniejszym zagadnieniem jest to czy mamy dokąd uciekać. Paniczne podążanie za tłumem uchodźców, bez informacji, bez wiedzy, bez planu i bez celu to nie ewakuacja. To wyrok wydany na siebie i bliskich. Znamy wiele historycznych przykładów takich exodusów, które zapisały się w dziejach tylko liczbą ofiar i straszliwymi warunkami. Dlatego posiadanie miejsca dokąd możemy uciec jest kluczowe. Samowystarczalny domek na prowincji, stary dom po dziadku, schron wykopany na działce ale tez dom rodzinny na dalekiej wsi albo miejsce wspólnie przygotowane z przyjaciółmi. W taki cel podróży inwestujemy swój czas, energię i pieniądze, przygotowujemy je po to aby służyło nam jako wygodne i bezpieczne schronienie ale też oczywiście może stać się wspaniałym miejscem letniego odpoczynku z rodziną. Jedno drugiemu nie przeszkadza. Trzeba pamiętać o tym, że chcąc uciekać „do rodziny” warto zadbać o dobre z nią relacje. Pomóc w remoncie, wesprzeć finansowo, zwyczajnie dbać o inne osoby.

Kiedy już wiemy dokąd uciekniemy musimy wiedzieć jak. Znowu mamy tu do czynienia z paradoksem preppersów – nie wiemy co nas czeka a musimy się do tego przygotować. Najlepszym rozwiązaniem jest przygotowanie następujących wersji.
Ewakuacja samochodem – z wyznaczeniem co najmniej dwóch tras (drogami głównymi i gminnymi). Ucieczki środkami publicznego transportu (kolej, autobus), ucieczki środkami alternatywnymi rower, łódź, pieszo lub samochodem po drogach gruntowych. Współczesne drogi korkują się przy zwykłych wahadłach lub gołoledzi, co będzie gdy np. zapełnią się chorymi ludźmi w samochodach ? Ucieczka po drogach będzie niemożliwe (ryzyko zarażenia i korki), wtedy wybierzemy środki opcjonalne.
Nie należy się bać kilkuset kilometrowych odległości – wszystko jest do pokonania, zwłaszcza przy dobrym planowaniu, nawet pieszo. Potrafimy naprawdę wiele, kiedy będziemy zmuszeni do działania na rzecz dobra swoich bliskich. Zabezpieczenie trasy. Mamy cel, mamy wyznaczoną trasę. Teraz trzeba ją usprawnić do swoich potrzeb. Jeśli jest długa musimy poznać miejsca dobre do obozowania lub przenocowania. Możemy ukryć na trasie schowki z zapasami. Możemy poznać alternatywne drogi/objazdy np. przez leśną drogę używaną przez miejscowych. Może mamy po drodze kogoś znajomego (może nawet preppersa) który umożliwi nam nocleg/uzupełnienie zapasów? Wszystko trzeba rozważyć i przemyśleć.
Kolejnym punktem jest sama ewakuacja. Doszło do zagłady, nasze przygotowania procentują i mamy czas na ucieczkę (wersja bardzo optymistyczna). Co robić ? Nie czekać. W krytycznych chwilach nie ma demokracji i powoływania komisji sejmowych, dobra decyzja to ta podjęta pewnie i szybko i sprawnie wprowadzona w życie. Nie czekajcie aż stopnieją zapasy, aż zapchają się drogi wylotowe z miast, aż w kranach braknie wody a w sklepach jedzenia. Macie plan, przygotowaliście się do niego, więc nie wahajcie się. Nikt nie stworzy dla was lepszego planu w ciągu kilku godzin, skoro wy siedzieliście nad nim miesiącami. Teraz nie czas na płacze, żale i moralne rozterki, trzeba ruszać. 
Gdy dotrzemy do celu. Doszło do katastrofy, uciekliśmy i dzięki przygotowaniom dotarliśmy do celu. Co dalej ? Czeka nas dużo wytężonej pracy, trudnych decyzji i wyborów, stresów, nerwów i strachu. Z tym trzeba się pogodzić. Każda godzina się liczy, nie marnujmy jej na tryumfalne grille, na to przyjdzie czas później. Potrzebny będzie bezpieczny kontakt ze światem a więc droga radiowa, telefoniczna, środki masowego przekazu a jeśli ich braknie poczta pantoflowa, kontakty z sąsiadami a nawet obserwacje tego co się dzieje wokoło i wyciąganie wniosków. Nie przewidzimy tego co będzie, dostosowywać będziemy musieli się w trakcie.

2. Ucieczka jako pozostanie na miejscu. W tym przypadku posłużę się przykładem. Mamy samowystarczalne gospodarstwo/dom na wsi, w dużej odległości od innych, nasz świat dopadła właśnie plaga poważnej choroby zakaźnej, przenoszonej przez kontakty bezpośredni (wydzieliny ciała, ślina, krew). Teoretycznie szanse są niezłe – jest własna woda, zwierzęta, jest żywność. Jeśli dodamy do tego zapasy i przemyślany system ogrzewania i produkcji prądu to możemy żyć w miarę wygodnie, czekając na pomoc (o ile nadejdzie). Żeby jednak wszystko dobrze działało musimy „uciec” w opracowane wcześniej schematy zachowania. Najprostsze z nich w opisywanym przypadku to np. : zabezpieczenie dojazdu do posesji (drzewo zwalone w poprzek drogi działa choć utrudni też dojazd lekarzom), zabezpieczanie samej posesji (ciągłe warty, pilnowanie terenu i psy stróżujące), ciągły nasłuch radiowy (kanały CB i kanały służb), ustalone schematy postępowania z sąsiadami, obcymi, każdym kto może przenieść chorobę. Wyznaczenie miejsca do kwarantanny, zadbanie o ciepło, dobre pożywienie. Rzeczy do zrobienia jest mnóstwo, nie sposób ich choćby wymienić tutaj a co dopiero opisać. Możliwe, że ktoś nie będzie chciał się izolować, może będzie upatrywał swojej szansy w tłumie ? Może będzie chciał pomóc innym? Każdy ma swój rozum, swoje podejście i tylko on może decydować o swoich motywach i zasadach.

O ile etap przygotowań to wielka niewiadoma, kiedy stajemy się śmieszni dla innych gromadząc coś co jest dostępne w każdym sklepie w okolicy, o tyle etap ucieczki to początek złych czasów. Jeśli będzie tak źle, że podejmiemy decyzje o ewakuacji to znaczy że nasz świat właśnie chwieje się w posadach i żarty się skończyły. Wolałbym raczej pozostać do końca życia dziwakiem gromadzącym konserwy, niż któregoś dnia musieć zacząć je oszczędzać.
Czytaj dalej »

Nawałnice - jak się zabezpieczyć.

burza
Skutki nawałnicy.

Nawałnice - jak się zabezpieczyć.

Impulsem do napisania tego posta była informacja o nawałnicy, która przeszła nad Moskwą zabijając 10 osób i raniąc ponad sto (niektóre źródła mówią o 11 zabitych i 70 rannych). w Polsce raczej nie spotykaliśmy się z tak silnymi zjawiskami pogodowymi, ale przez zachodzące zmiany klimatyczne także u nas mogą wystąpić. Poza tym podróżując po świecie, możemy przypadkowo znaleźć się w samym środku takiej nawałnicy, więc owa wiedza może nam się przydać.

Na początku trzeba wyjaśnić, czym są nawałnice. Otóż nawałnice to gwałtowne burze połączone z silnym wiatrem, w czasie których często występują opady atmosferyczne.
Zachowanie się w czasie burzy opisywałem w poście "Uwaga Burza!", więc dalej ograniczę się do silnego wiatru i opadów atmosferycznych.


Gdy nawałnica spotka cię poza domem.

W czasie występowania burz warto śledzić aktualne prognozy pogody, szczególnie kiedy planujesz wypady w góry, do lasu czy po prostu w plener. Dobrze jest zapoznać się z planami okolicy i ewentualnymi miejscami schronienia np. schroniska w górach, miejsca użyteczności publicznej w mieście, aby w razie nawałnicy wiedzieć, gdzie można się szybko schować.
Jeżeli znajdziesz się w samym środku nawałnicy, nie masz możliwości schować się w budynku i musisz improwizować. Wtedy poszukaj schronienia w naturalnych zagłębianiach albo schowaj się za duże głazy, które osłonią cię przed silnym wiatrem. Zagrożeniem mogą stać się banery reklamowe, które zerwane przez podmuchy wiatru mogą nas ranić. Unikaj także kryjówek 
budynkach w złym stanie technicznym oraz pod pojedynczymi drzewami, natomiast w lesie jesteś w miarę bezpieczny.



Jak się zachować w domu w czasie nawałnicy.


Kiedy jesteś w domu, powinieneś odłączyć wszystkie urządzenia elektryczne z sieci aby uchronić się od przepięć w sieci, które mogą spowodować zniszczenie sprzętu, a w bardziej ekstremalnych przypadkach pożar. Pozamykać wszystkie okna, a jeśli posiadasz, to także rolety antywłamaniowe czy okiennice.
W przypadku pojawienia się trąby powietrznej najlepiej się schować w piwnicy lub na najniższej kondygnacji przy ścianie nośnej. Oczywiście jeżeli mieszkamy w strefie gdzie często występują lokalne podtopienia powinniśmy zwrócić uwagę czy woda nie wlewa się do pomieszczeń umiejscowionych niżej i ewentualnie zająć miejsce na wyższych kondygnacjach.
Warto wcześniej przygotować sobie jakieś awaryjne źródło światła w postaci latarek czy lampek na baterie. Oczywiście można zaopatrzyć się także w świece czy lampy naftowe ale one są mniej bezpieczne. Tym bardziej kiedy w domu mamy zwierzęta lub małe dzieci, które mogą swoim niefortunnym zachowaniem spowodować pożar.
Również powinniśmy wcześniej zadbać o zapasy żywności, wody oraz o jakiejś alternatywnej kuchence, ponieważ w czasie nawałnicy możemy zostać odcięci od mediów. 
Warto także zadbać o bezpieczeństwo osób postronnych zabezpieczając ruchome przedmioty przed domem czy na balkonie, które mogą zostać porwane przez wiatr a następnie ugodzić kogoś lub zniszczyć mienie.
Słuchaj w radio komunikatów pogodowych. Dobrze jest wcześniej zadbać o instalację odgromową.


Jak się zachować w samochodzie w czasie nawałnicy.


Przede wszystkim nie zatrzymuj się w pobliżu latarni ulicznych i drzew, gdyż wiatr może spowodować, że złamane mogą runąć na auto.
Jeżeli jedziesz drogą i masz dostateczną widoczność dostosuj prędkość do widoczności a gdy poruszasz się wraz z innymi uczestnikami nie zatrzymuj się, ponieważ jesteś bardziej bezpieczny niż gdybyś stał samotnie na poboczu. Jeżeli musisz się zatrzymać z powodu złej widoczności zatrzymaj się z włączonymi światłami mijania i awaryjnymi w bezpiecznym miejscu. Najlepiej na jakimś wzniesieniu i z daleka od cieków wodnych aby w wypadku napływu wody nie zalało elektroniki samochodu, gdyż może to spowodować unieruchomienie pojazdu.
Unikaj tuneli, obniżeń terenu i zachowaj szczególną uwagę kiedy będziesz przejeżdżał przez duże kałuże, ponieważ pod lustrem wody mogą znajdować się różne przeszkody w postaci uszkodzonej nawierzchni czy niezabezpieczone studzienki. 


Czytaj dalej »

„Preppersi. Przygotowani do przetrwania!”

Od jutra, tj. 14.06.2017 roku będzie dostępna książka

Preppersi. Przygotowani do przetrwania!.

Preppersi. Przygotowani do przetrwania.
Kogoś może dziwić dlaczego reklamuję czyjąś książkę, więc już tłumaczę - zostałem o to poproszony przez autorów i to niniejszym czynię.
Publikacji jeszcze nie czytałem, więc jej opis w całości podaję z informacji prasowej. Gdy znajdę czas na jej zapoznanie chętnie napiszę o niej kilka słów.



Jak przetrwać bez względu na warunki?

Odcięte drogi, brak prądu i ogrzewania, pieniędzy, żywności, wody, wszelkiej pomocy z zewnątrz. To nie jest opis filmu katastroficznego ani surrealistyczna wizja apokalipsy. Taki scenariusz, w wyniku różnych tragedii, może spełnić się w każdej chwili i spotkać każdego. Na tak ekstremalne sytuacje przygotowani są preppersi. Kim są, co robią i jak w dziewięć miesięcy zostać jednym z nich, by móc przetrwać nawet globalny kryzys, o tym w książce Wojciecha Chełchowskiego oraz Andrzeja Czuby. Premiera książki „Preppersi. Przygotowani do przetrwania!” już 14 czerwca.


Samodzielni, samowystarczalni i niezależni od rzeczy, które ludziom wydają się być niezbędne do codziennego życia - prądu, ogrzewania, wody, możliwości zakupu żywności w każdej chwili. Przygotowani na wszelkie sytuacje, które zagrażają im i ich rodzinie, od zatrucia wody, braku prądu czy skażenia powietrza, przez głód, kryzys ekonomiczny, po globalną katastrofę. Preppersi. Przeżyć bez względu na warunki to podstawa zasada każdego z nich. Właśnie to łączy preppering i survival.

Powołując się na opinie socjologów, antropologów oraz historyków, autorzy analizują sytuację człowieka Zachodu, który nadmiernie uzależnił się od technologii, a znacznie oddalił od natury. W książce zaprezentowano konkretne przykłady dowodzące, że mimo licznych udogodnień i zabezpieczeń, ludzie nie są wolni od zagrożeń. Autorzy opisują m.in. klęski żywiołowe, które nie tak dawno dotknęły Polskę: powódź tysiąclecia z 1997 r., tornado z 2008 r. czy działanie orkanu Ksawery z 2013 r. Wskazują, że przyswojenie nawet podstawowych zasad prepperingu sprawia, że ludzie znacznie lepiej mogą poradzić sobie w tak dramatycznych okolicznościach. Doświadczeni preppersi uważają, że nieprzygotowana rodzina w sytuacji ekstremalnej już w ciągu dwóch tygodni będzie miała ogromne problemy.

Wojciech Chełchowski oraz Andrzej Czuba pokazują, że preppersem może zostać każdy. Autorzy przedstawiają dziewięciomiesięczny Plan Początkującego Preppersa, przygotowany we współpracy z wprawionymi członkami takich grup. Dzięki temu ludzie zawsze będą przygotowani do przetrwania.


Andrzej Czuba, Wojciech Chełchowski – dziennikarze pracujący w czołowych wydawnictwach prasowych, byli szefowie Playboya, założyciele internetowego bloga muzycznego www.hysteria.pl i autorzy książki Militarni. Już wojskowi, czy jeszcze cywile? opisującej polskie organizacje proobronne. 

Autor: Wojciech Chełchowski, Andrzej Czuba
Tytuł: „Preppersi. Przygotowani do przetrwania!”
Data premiery: 14 czerwca 2017
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 272
Cena: 34,90 zł

Kontakt dla mediów:
Paula Sztark
tel. 793 919 119 
Czytaj dalej »

Podstawy preppingu. Cz. 2.

Preppersi
Preppersi.
Foto: Peoria.
Dzisiaj kolejna część podstaw preppingu wg Kravera. 

Podstawy preppingu. Cz. 2 - Przygotowania.



Preppersi to inaczej „ludzie przygotowani”. To jest właśnie naszym celem i ideą naszego światopoglądu. Staramy się mieć wszystko zaplanowane i chcemy być gotowi na to co nadejdzie. Kiedyś taką postawę nazywano Zaradnością, Sprytem, Mądrością i były one cechami bardzo wielu osób, gdyż życie codzienne samo nagradzało osoby o takim właśnie charakterze. To nie były dawne czasy, kto pamięta Polskę sprzed 1989 roku ten wie jak trudno było normalnie żyć, co trzeba było przedsięwziąć aby zapewnić sobie podstawowe rzeczy (ach te kolejki po mięso).
Dzisiaj żyjemy w czasach skrajnego konsumpcjonizmu, wszystko czego pragniemy i wszystko czego mamy zapragnąć wg wytycznych sprzedawców jest nam podstawiane pod nos. Pożywienie, czysta woda, wszelkie dobra materialne ale też duchowe są dzisiaj produktem, który tylko czeka aby po niego sięgnąć. Skoro więc mamy wszystko, po co gromadzić zapasy ? Do czego mi półka konserw jeśli w promieniu stu metrów od domu mam kilka sklepów, gdzie mogę kupić zawsze coś świeżego ?
Jako Preppersi nie wierzymy w stałość świata. Mimo zaawansowanej techniki, ogromnej wiedzy i swobodnego przepływu informacji nadal jesteśmy na łasce natury. Mimo znajomości własnej historii nadal popełniamy błędy wywołując wojny. Mimo wszechwładnej polityki i dążeń do powszechnej demokracji świat nadal jest usiany jednostkami wrogimi i niebezpiecznymi. Mimo walki o tolerancję nadal pojawiają się różni ekstremiści i fanatycy, dążący do zagłady osób innych od nich. Rozwinęliśmy do niespotykanej skali medycynę ale wciąż wystarczy jeden przypadek aby niebezpieczna choroba rozszalała się po świecie.
Złe rzeczy wciąż się zdarzają i wciąż będę się zdarzać. Chcemy się na nie przygotować.
Skala przygotowań może być bardzo różna, ktoś postanowi zmienić swoje życie, ucieknie od miejskiego zgiełku, kupi bądź zbuduje dom, założy samowystarczalny ogród, wykopie studnie. Ktoś inny wyszkoli się i przygotuje do nagłej ucieczki do teściów/rodziców/przyjaciół. Ktoś jeszcze inny, nie do końca wierzący w ideały Preppersów, postanowi dla świętego spokoju zgromadzić w garażu zapasową benzynę, kilka butelek wody i parę konserw. Wszyscy oni wygrają w perspektywie czasu.
Wystarczy awaria zasilania i wszystko stanie się trudniejsze. Nie wypłacimy z bankomatu ani grosza, nie zapłacimy w sklepie kartą, nie wejdziemy nawet do supermarketu. Wystarczy gwałtowna zmiana pogody by świat wokół stanął w miejscu. Trzydniowy orkan, gwałtowne śnieżyce, ulewy wywołujące powódź to się zdarza i może dotknąć każdego z nas. Rok temu nikt nie czuł się zagrożony zajściami w sąsiednim państwie. Dzisiaj widzimy jak na Ukrainie toczą się kolejne regularne walki a świat stopniowo dąży do kolejnej zimnej wojny. Wirus Ebola, który był nam dotąd znany jedynie z hollywoodzkich produkcji nagle pokazał swoją siłę i niemal wyrwał się z kontynentu afrykańskiego i to mimo szeroko zakrojonych działań zabezpieczających.
Nie możemy powstrzymać takich wydarzeń ale możemy się na nie przygotować tak ,aby w krytycznym momencie mieć wiedzę i środki do walki z nimi.
Szanowny czytelniku, chcielibyśmy namówić Cię na stanie się zaradnym i przygotowanym. Prepping to nie kopanie bunkrów i kolekcjonowanie zapasów, to przede wszystkim myślenie z wyprzedzeniem i wyobraźnią, jeśli trafiłeś na te stronę, wiedziony zaciekawieniem bądź szukając odpowiedzi na pytania lub rozwiązań problemów miło nam będzie Cię tu powitać.

Konkretne rodzaje Przygotowań:

1. Realny minimalizm – to robocza nazwa dla takiego podejścia, które w wypadku załamania obowiązującego porządku umożliwi nam przeżycie kilku dni i ewakuację na niewielką odległość.
- Żywność. Zgromadzenie kilku suchych i łatwych do przechowania produktów, takich jak ryż/kasza, zapas ziemniaków, kilka konserw mięsnych, kilku kilogramów mąki da nam mniej więcej trzydniową niezależność od dostaw pożywienia. To z jednej strony krótko ale np. w razie klęski żywiołowej w ciągu 72 godzin powinna dotrzeć do nas jakaś ekipa ratunkowa. Zawsze trzeba patrzeć na zużycie pożywienia we własnej rodzinie – tylko my wiemy ile nasza rodzina jest w stanie zjeść w przeciągu jakiegoś czasu. Łatwo to wyliczyć. Dobrym sposobem jest zgromadzenie takich produktów, dzięki którym będziemy mogli zrobić lubiany posiłek (jedząc coś co lubimy odprężamy się i redukujemy stres).
- Woda. Oczywiście pitna, minimum 6 litrów dziennie na osobę ale lepiej założyć dawkę 10 litrów (w razie czego). Wodę dobrze gromadzić w plastikowych, przezroczystych pojemnikach – najlepsze będą kupione zbiorniki np. 30 bądź 60 litrowe ale można tez wykorzystać zbiór butelek PET czy cokolwiek innego.
- Leki. Zwłaszcza w wypadku osób chorujących na choroby przewlekłe, zapas leków musi być i co ważne nie powinien być cały w jednym miejscu, w razie gdyby okoliczności odcięły nam dostęp do jednego miejsca. Potrzebne środki to przede wszystkim produkty do oczyszczania i dezynfekcji ran, środki przeciwbiegunkowe, przeciwbólowe, uspokajające oraz witaminy. W razie odcięcia na kilka dni to wystarczy.
- Ubrania. Ciepłe, wygodne, dobrej jakości. Co najmniej dwie zmiany takiej odzieży.
- Transport. Sprawny samochód, przygotowany do podróży (dobrym sposobem jest dopilnowanie aby zbiornik był zawsze w połowie pełny). Dobrze mieć wyposażenie dodatkowe w bagażniku – linę do holowania, sprawną latarkę, szelki do odpalania z innego akumulatora, łopatkę/szufelkę śniegową, siekierkę i łańcuchy na koła. Dobrym pomysłem jest żelazna rezerwa 5 litrów paliwa w kanisterku.

2. Gotowość do poważnego kryzysu – to przygotowanie się na kilka miesięcy odcięcia od dostaw i braku prądu. Nakłady środków na takie przygotowanie się są znaczne i wymagają cierpliwości oraz dobrego przemyślenia wszystkich aspektów. W przypadku problemów trwających przez tak długi okres czasu mówimy o poważnych zmianach w otaczającym nas świecie: epidemiach, wojnie, załamaniu gospodarki lub katastrofach naturalnych o globalnym zasięgu.
- Żywność. Zgromadzenie zapasów dla kilku osobowej rodziny na okres około 5 miesięcy jest bardzo kosztowne i trudne logistycznie. Potrzebne jest miejsce magazynowe a lepiej kilka takich miejsc, potrzebne są spore nakłady środków na żywność zdolną wytrzymać dłuższy czas. Niezbędne jest zabezpieczenie zapasów przed gryzoniami, owadami i ludźmi. Najważniejsze jest jednak to, ze mimo zgormadzonych zapasów, nie dają one nam pewności na przetrwanie – w tym wypadku będzie niezbędne stworzenie alternatywnego źródła produkcji żywności. Takich sposobów jest wiele – własny warzywniak, hodowla zwierząt lub ryb. Warte uwagi są tu następujące pomysły: hodowla drobiu i królików (świetne źródło białka, duża rozrodczość), uprawy szklarniowe i hydroponiczne, hodowla ryb (staw, akwaria), hodowla owadów lub gryzoni.
- Woda. Zgromadzenie zapasów wody może być niewystarczające i bardzo trudne w takiej ilości aby zabezpieczyły wielomiesięczne zapotrzebowanie rodziny lub grupy osób. Do magazynowania takich ilości niezbędne będą ogromne ilości zbiorników i bezpieczne miejsce dla nich. Gromadzenie wody w pojedynczym zbiorniku jest niebezpieczne i trudne, taka woda może ulec skażeniu, zanieczyszczeniu i pozbawić nas całego zapasu, dlatego lepszy będzie sposób wielu mniejszych pojemników. Niezbędne jednak będzie zapewnienie sobie dostępu do wody z kilu innych źródeł. Dobrymi pomysłami są studnie, naturalne źródła a także systemy odbioru deszczówki z dachu. W każdym przypadku niezbędny będzie system filtrowania i uzdatniania wody.
- Leki. Zapas leków na tak długi okres czasu musi być odpowiednio powiększony. W okolicznościach zagrożenia zachorowalność wzrośnie, będziemy narażeni na choroby zakaźne i uszkodzenia ciała – na to wszystko trzeba się przygotować i zgromadzić środki medyczne. Trzeba pamiętać o stworzeniu zapasów antybiotyków, leków przeciwbólowych, antyseptycznych ,wyposażenia niezbędnego do pielęgnacji osób obłożnie chorych (leżących).
- Środki czystości. Przy tak długim odcięciu od dostaw problem higieny stanie się jednym z najważniejszych. Higiena jest decydująca w profilaktyce większości chorób a ciężko ją utrzymać jeśli nie zgromadzi się wcześniej odpowiednich środków. Dlatego też zgromadzenie chemii gospodarczej, środków czystości, zapasu foliowych worków na śmieci i szeregu innych rzeczy jest kluczowe. Oprócz najbardziej klasycznych rzeczy mogą się tez przydać: wapno, soda kaustyczna, ług, chlor, zapas nadmanganianu potasu, kwas borowy.
- Ubrania. Ciężkie warunki będą wymagać dobrych, mocnych ubrań. Kilka miesięcy to spory zapas, zarówno ubrań na okres ciepły jak i na okres zimowy. Dobrym nawykiem jest też posiadanie stroju ochronnego/wodoodpornego (włącznie z obuwiem).
- Transport. Tym razem nie wystarczy sam samochód. Paliwo zawsze staje się problemem i dobrem luksusowym a potrzeby transportowe będą ciągłe i naglące. Rowery, wózki „tuptusia”, wózki paszowe, zaprzęgi czy wszelkie alternatywne źródła transportu, które nie wymagają ropy/benzyny będą bardzo pożądane. Z kolei do samochodu niezbędny staje się zapas paliwa na dłuższy okres czasu i gwarantujący większy zasięg.

3. Trwałe zmiany w funkcjonowaniu – to wersja najbardziej zaawansowana, stworzona czysto teoretycznie na potrzeby naszych przewidywań. Kiedy znany nam świat zniknie, zmieni się nie do poznania, będziemy musieli dostosować się do niego. Nie sposób przewidzieć do czego dojdzie, jakie będziemy mieli możliwości i opcje. Nie ma więc sensu na wyszczególnianie zagadnień. Należy pamiętać tylko o jednej ważnej rzeczy, wszystko będziemy musieli zbudować praktycznie od zera. Produkcja żywności, pozyskanie wody, rolnictwo, hodowla, zbieractwo, łowiectwo staną się najważniejszymi składnikami codziennego życia. Nie należy jednak zapominać o tym, co buduje zręby cywilizacji – system polityczny, moralny, sztuka, nauka. W długofalowym działaniu są to rzeczy równie ważne jak woda i żywność.
Także nasza mentalność będzie musiała ulec zmianie a nabyta wiedza i umiejętności mogą zadecydować o naszym dalszym losie. Do tego trzeciego etapu najtrudniej się przygotować, nie wiemy co nas spotka, nie znamy realiów w jakich być może przyjdzie nam żyć. Tutaj najlepszą nasza bronią staną się :
przygotowanie psychiczne i fizyczne, nabyta wiedza i umiejętności, sztuka improwizacji i zdolności adaptacyjne.

Już niedługo część 3.
Czytaj dalej »