Bezpieczeństwo nad wodą - ratownicy.

Kajkowo.
Plaża przy jeziorze Sajmino. Nikt niczego nie pilnuje.

Ratownicy w Kajkowie.


Dzisiaj byłem z rodzinką nad pięknym jeziorkiem w Kajkowie koło Ostródy.
Patrząc na pracę tutejszych ratowników WOPR zastanawiałem się jakim cudem trup się nie ściele gęsto. Istny chaos! Jeden z ratowników się opalał patrząc czy słońce równo łapie, drugi pisał smsy a trzeci poszedł popływać wzdłuż jeziora. Ludziska z kąpieliska strzeżonego wpław wypływają na środek jeziora i żaden z ratowników  nie reaguje, inni na kąpielisku wyznaczonym dla dzieci karmią kilka łabędzi ( 3 młode i 2 dorosłe) no i też nikt nie interweniuje. Dobrze że dorosłe ptaki nie poczuły zagrożenia ze strony ludzi ale zdarzały się przypadki ataków owych ptaków na osobach zażywających kąpieli. 
Na koniec jeden z ratowników przewrócił drewniany płot (którym się odgradzają od reszty narodu żeby mieć dużo miejsca na "smażing") na moją córkę. W ostatniej chwili odciągnąłem dzieciaka. Inaczej byłaby noga złamana.
Jedyne co mogę powiedzieć to gratuluję "profesjonalizmu" ratownikom, a plażowiczom szczęścia... że jeszcze nikomu się nic nie stało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę komentuj. Zostaw po sobie jakiś ślad.