Zaczadzenie - Zatrucie tlenkiem węgla.

CO
CO - tlenek węgla.

Zaczadzenie - Zatrucie tlenkiem węgla.

Nadchodzi zima i zaczął się sezon grzewczy, niedługo znów usłyszymy o ofiarach cichego zabójcy jakim jest czad czyli tlenek węgla. Tlenek węgla jest lżejszy od powietrza i nie ma zapachu ani smaku przez co jest bardzo niebezpieczny bo bez odpowiednich czujników dowiadujemy się o nim kiedy już zaczną występować niektóre objawy zaczadzenia. Oddychanie powietrzem zanieczyszczonym czadem może spowodować: poważne uszkodzenia układu krążenia i ośrodkowego układu nerwowego, krwawienia różnych narządów, wystąpienia martwicy tkanek i śmierć.


Objawami zaczadzenia mogą być:

  • zawroty głowy,
  • ból głowy,
  • senność,
  • wymioty,
  • duszności,
  • bule brzucha,
  • utrata koordynacji ruchowej,
  • przyspieszona praca serca,
  • charakterystycznym objawem dla ostrego zatrucia tlenkiem węgla jest różowe zabarwienie skóry.

Najczęstszymi przyczynami zaczadzenia są wadliwe piecyki gazowe typu „słoneczko”, gazowe podgrzewacze wody w nieodpowiednio wentylowanym pomieszczeniu lub
pracujący silnik samochodu w zamkniętym garażu.


Aby zapobiec zatruciu tlenkiem węgla powinniśmy:

  • udrożnić wszystkie przewody wentylacyjne,
  • regularnie robić czasowe przeglądy urządzeń gazowych i wentylacyjnych,
  • nie dokonywać napraw samochodu z włączonym silnikiem w garażu jeżeli nie mamy odprowadzenia spalin na zewnątrz,
  • zamontować czujniki czadu we wszystkich pomieszczeniach, w których są zainstalowane urządzenia grzewcze lub inne urządzenia spalające różnego rodzaju paliwa. Takie czujniki można już kupić za ok 35 złotych więc nie jest to wielki wydatek.
  • jeżeli usłyszysz alarm czujnika wyprowadź wszystkich domowników z zajmowanego lokalu i wezwij odpowiednie służby,

Zaczadzeniu także można ulec w czasie pożaru więc ważną sprawą jest aby wszelkie substancje łatwopalne były przechowywane z dala od dzieci, źródła ognia itd.
Ponadto znane są przypadki zatrucia tlenkiem węgla na biwakach kiedy to zostają podjęte próby gotowania w namiocie lub jego ogrzania przy pomocy różnego rodzaju urządzeń, które ciepło wytwarzają przez spalanie paliw.

Pamiętaj! Tam gdzie jest ogień tam są toksyczne gazy będące następstwem spalania!

2 komentarze:

  1. Ðobrze, że o tym napisałeś. Nic dodac nic ująć - najważniejsze i zwięzłe informacje. Nie pomyślałbym, że na biwaku także można się tym zatruć. Może też nigdy nie wpadłem na pomysł zabierania ognia do namiotu... Dla biwakowiczów polecam sprawdzony sposób na nocleg w namiocie w czasie chłodniejszych i mroźnych nocy https://na-kryzys.blogspot.com/2016/06/co-mozna-zrobic-gdy-musimy-spac-w.html

    OdpowiedzUsuń
  2. A nie... Było coś takiego... Kiedyś wpadłem na podobny pomysł. Byłem wtedy nastolatkiem. Postanowiłem pod domem rozbić sobie namiot i razem z kolega spać w namiocie. W namiocie mieliśmy świeczkę, chyba znicz. Poszliśmy spać, świeca się paliła. Zobaczył to mój ojciec i szybko zareagował, wyniósł nas z namiotu. Nić nam nie było, nie zatruliśmy się. Ojciec wtedy całą noc nam tłumaczył co się mogłoby stać. Tamto wydarzenie chyba spowodowało, że nigdy nie pozwoliłem sobie w przyszłości na ogień w namiocie. Był wyraźnie przejęty, jakby uratował kogoś przed śmiercią. Po czasie przypomniałem sobie wydarzenie. Ale nauka została głęboko w pamięci.

    OdpowiedzUsuń

Proszę komentuj. Zostaw po sobie jakiś ślad.