Rajd - okolice Słupska i Ustki - 21.11.2015.

Mikrowyprawa w okolicach Słupska i Ustki.


Mała fotorelacja z rajdu po okolicy gminy Słupsk i Ustka(kolejność zdjęć przypadkowa).
Ja, mój wieloletni towarzysz tułaczek "Cichy", oraz klawa ekipa preppersów czyli: Peoria, Sandra, Kraver, Melasa i jego pies Dżeki oraz nieznany mi osobnik(przepraszam ale nie pamiętam ani imienia ani ksywy), maszerowaliśmy przez morenowe pagórki i lasy bukowe, bobrowiska, rozlewiska, lasy, łąki, drogi itd. Przeszliśmy w sumie 20 kilometrów z małymi przerwami na skromne posiłki. Testowaliśmy samopodgrzewające puszki z jedzonkiem i sprawdzaliśmy swoją kondycję oraz zgranie w grupie. Postraszyliśmy swoją obecnością robotników leśnych i ornitologów(Może myśleli, że jesteśmy uchodźcami albo zielonymi ludzikami z Federacji Rosyjskiej. Hehehe...).
Tak czy inaczej, było zajefajnie!

Foto: Peoria.
Nasza trasa i inne przybliżone dane.

Foto: Peoria.
Żarcie samopodgrzewające się.

Foto: Peoria.
"Cichy" uzupełnia płyny.

Foto: Peoria.
Po raz kolejny przekonałem się, że trzydziestoparoletnia powyginana harcerska menażka i wysłużona wojskowa kuchenka może się przydać.

Szyk typu "Rój" :-)
Foto: Peoria.
Od lewej pies Dżeki, Melasa i ja Tom SlaV.





Chciałem zapamiętać kierunek marszu biorąc pod uwagę ustawienie słońca...
ale jak zaszło za chmury i kilka razy zmieniliśmy kierunek poddałem się.


Po lewej 1,5 metra w dół i woda, po prawej 3 metry do dna.
Nie wiem czy bobry były zadowolone z naszej obecności.
Dać trochę sztucznej mgły i by były rozlewiska jak z horroru.
Było piknie.
Żarcie w samopodgrzewającej się puszce.
W 1 przypadku na 5 zawartość trzeba było podgrzać samemu :-)


Pies Dzeki. Konkurował ze mną i z Kraverem o przewodnictwo w stadzie.
A może po prostu się rozpychał?
Szliśmy takimi łąkami.
i takimi drogami...
i takimi.

2 komentarze:

Proszę komentuj. Zostaw po sobie jakiś ślad.