Jemy to co znajdziemy - Topinambur.

Słonecznik bulwiasty.
Topinambur.

Jemy to co znajdziemy - Topinambur.


Topinambur czyli słonecznik bulwiasty to roślina wieloletnia, której 2-3,5 metrowa łodyga pokryta jest wieloma liśćmi (górne liście lancetowate, dolne sercowate), a jej koszyczek kwiatowy ma żółte płatki długości 2-3 cm.
Roślina kwitnie od sierpnia do listopada, a w swoich podziemnych pędach produkuje wiele bulw, które w zależności od odmiany mogą różnić się rozmiarami i kolorami. Bulwy topinambura są jadalne i można je piec, gotować a nawet jeść na surowo(niektóre osoby po zjedzeniu bulw na surowo mogą mieć problemy z wzdęciami). Mają przyjemny smak, który na surowo (mi) przypomina orzechy lub słonecznik łuskany, natomiast gotowany lekko perfumowany ziemniak.

Słonecznik bulwiasty jest rośliną ozdobną, pastewną i jadalną, ale w Polsce uprawiany przede wszystkim jako roślina ozdobna, która najczęściej dziczeje. Topinambur możemy znaleźć na terenie opuszczonych gospodarstw i ogródków działkowych, przy drogach i rowach tworząc duże skupiska. Roślina rozmnaża się za pomocą kłączy, pędów nadziemnych, podziemnych bulw pędowych, a także ich części(uszkodzone bulwy), jest uważana za gatunek inwazyjny.

Bulwy można wykopywać od jesieni do wiosny, gdyż pomimo że część nadziemna rośliny obumiera przed zimą to część podziemna charakteryzuje się wysoką odpornością na mrozy. Warto jednak zapamiętać miejsce gdzie topinambur rośnie bo po uschnięciu ani trochę nie przypomina tej zielonej, ponad dwumetrowej rośliny zakończonej żółtym kwiatem.

Topinambur z punktu widzenia preppingu jest dość ważną rośliną, gdyż jest łatwy w uprawie, może zimować w glebie, więc nie ma problemu z przechowywaniem i ma dużo wartości odżywczych. Ponadto sieczka z łodyg może być wykorzystywana jako podłoże do produkcji niektórych grzybów jadalnych, np. boczniaka.


Słonecznik bulwiasty.
Topinambur.
Słonecznik bulwiasty.
Kwiat topinambura.
topinambur biały
Biały topinambur.
topinambur czerwony
Topinambur czerwony.
Słonecznik bulwiasty
Zeschnięta roślina topinambura.
Słonecznik bulwiasty
Zeschnięta roślina topinambura.
Słonecznik bulwiasty
Ugotowany topinambur czerwony.
Słonecznik bulwiasty.
Obiad z topinambura(wersja mało survivalowa).
Foto: "Cichy".
Czytaj dalej »

Pieczenie chleba - przydatna umiejętność Preppersa.

Przydatna umiejętność preppersa - Pieczenie chleba.

Niestety Ameryki nie odkryję ale dla preppersa pieczenie chleba może okazać się bardzo przydatną umiejętnością, szczególnie kiedy mamy trochę przygotowanych zapasów. Oczywiście posiadając mąkę można robić podpłomyki ale jakaś odmiana też jest miła.

Jest wiele sposobów robienia chleba ale ja starałem się wybrać taki przepis aby nie był za bardzo skomplikowany. Instrukcja poniżej jest fajna bo nie potrzeba żadnych drożdży. Wystarczy mieć tylko żytnią mąkę, wodę i ewentualnie odrobinę soli do smaku. Minusem tego sposobu jest to że potrzebujemy trochę czasu aby zrobić zakwas.

Na początku musimy przygotować zakwas(najlepiej robić w naczyniu szklanym, kamiennym lub z tworzywa sztucznego):


1 dnia mieszamy 100 gram mąki żytniej i 100 mililitrów ciepłej wody i odstawiamy w ciepłe i zaciemnione miejsce.

2-4 dnia dodajemy 50 g mąki żytniej i 50 ml ciepłej wody, mieszamy i odstawiamy w ciemne i ciepłe miejsce jak poprzednio.

5 dnia dodajemy 500 g mąki, 500 ml ciepłej wody oraz sól do smaku, ponownie mieszamy i odstawiamy na kilka godzin w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

Kiedy masa wyraźnie zwiększy swoją objętość(urośnie) przelewamy ją do wysmarowanej tłuszczem formy i pieczemy w piekarniku 200°C przez godzinę. Wiem z doświadczenia, że w różnych piekarnikach czas lub temperaturę trzeba zmniejszyć lub zwiększyć, natomiast w warunkach pieczenia zbliżonych do pierwotnych musimy wbijać w chleb patyk aby sprawdzić stan upieczenia chleba w środku.

Po wyrośnięciu ciasta jeszcze przed pieczeniem warto odłożyć trochę masy do słoika(ok 3-5 łyżek stołowych).  To będzie nasza "baza" do następnych chlebów, dzięki której nie będziemy musieli robić zakwasu od początku. Do "bazy" możemy też dodać trochę mąki i ulepić z niej kulkę. "Bazę" można trzymać w lodówce albo zamrozić.

Aby upiec chleb z naszej "bazy" lekko rozcieńczamy ją dodając trochę ciepłej wody i czekamy aż trochę wyrośnie. Później dodajemy 500 g mąki i 500 ml ciepłej wody i postępujemy jak powyżej, czyli czekamy aż wyrośnie, przelewamy do formy i pieczemy.


Robienie zakwasu.

Wyrobione ciasto.
Wyrośnięte ciasto.
Gotowy chleb.
"Baza".
Zamrożona "baza".
Rozmrożona i rozcieńczona "baza".
Gotowy chleb z mrożonej ''bazy".
Do wypieku chleba możemy użyć różnych mieszanek mąki. W przyszłości chcę użyć mąki z żołędzi albo podkorza, ale to już będzie temat na oddzielny post.

Czytaj dalej »

Wypad na Wyspę Sobieszewską - 06.12.2015.

Mikrowyprawa po lasach Wyspy Sobieszewskiej.


Następna krótka fotorelacja z wypadu do lasu.
Tym razem wraz z moim towarzyszem "Cichym" łazikowaliśmy na Wyspie Sobieszewskiej. Niestety czas nas gonił dlatego ograniczyliśmy się tylko 23 kilometrów marszu i jednego dłuższego postoju w miejscu gdzie rzeka Wisła wpada do Zatoki Gdańskiej. Teren po którym szliśmy(północna strona wyspy) jest zalesiony i pagórkowaty z wieloma poniemieckimi transzejami i schronami ziemnymi. Najwyraźniej okolica jest też eksploatowana przez harcerzy lub jakieś szkoły survivalu bo po drodze widzieliśmy kilka rozklekotanych szałasów i punktów kontrolnych używanych w czasie biegu na orientację. Podczas chodzenia po lesie trzeba uważać, gdyż można złamać albo skręcić kulasa wpadając w jedną z wielu dziur w ziemi, które zostały pozostawione przez domorosłych poszukiwaczy skarbów i bursztyniarzy. 


Nasza trasa i inne ciekawe dane.
Tom SlaV
To ja Tom SlaV.
"Cichy" uzupełnia płyny.
"Idziemy na wschód, tam musi być jakaś cywilizacja";-)
Szałas lub raczej to co z niego zostało, jeden z wielu który napotkaliśmy na swojej drodze. 
A tu następne szałasy.
Transzeje...
Transzeje...
I znowu transzeje.
I znowu...
Patrząc na ilość transzei można stwierdzić, że w 1945 roku szkopy(wojska niemieckie) w oczekiwaniu na Armie Czerwoną miały pełne gacie. I dobrze!


Wisła.
Wisła a na horyzoncie widać Bałtyk.
Ślady po buszowaniu bobrów.
Powalone drzewa przez bobry.
Blok haus C z Seksmisji? ;-)
Płynie Wisła płynie po polskiej krainie...


"Cichy" robi zwiad.
Po lewej Wisła, po prawej Zatoka Gdańska.
Tu się miesza Wisła z Bałtykiem.
Przydrożne jedzonko też było.
Droga do domu.


Czytaj dalej »