Robienie zapasów - Mięso w wekach.

Robienie zapasów - Mięso w wekach.


Sezon na tanie i świeże warzywa oraz owoce już dawno skończył się, ale nic nie stoi na przeszkodzie jeżeli pustą przestrzeń w naszej spiżarni wypełnimy smacznym mięsem w wekach.
Przygotowanie takiego mięsa nie jest bardzo skomplikowane ale niestety trochę czasochłonne.
Do przygotowania naszych mięsnych zapasów potrzebujemy czyste słoiki z zakrętkami, oraz:

1 kg mięsa mielonego z łopatki wieprzowej,
2 ząbki czosnku,
pieprz,
sól, 
majeranek,
lubczyk.

Mięso najlepiej kupić w całości i zmielić samemu, bo wtedy mamy pewność, że to nie żadne odpady. Idealnym rozwiązaniem byłoby mieć dojście do mięsa prosto od zaufanego rolnika, który nie będzie faszerował świnki serwatką żeby szybciej nabrała masy.
Ponadto polecam używać słoiki nie większe niż 0,5 litra. Dlaczego?
Jeżeli słoik ulegnie uszkodzeniu albo mięso się zepsuje to stracimy minimalną część zapasów.
Przyprawy dodajemy do smaku więc zanim zaczniemy wekować ilości hurtowe warto zrobić małe partie żeby metodą prób i błędów dobrać proporcje przypraw aby wieprzowinka wam smakowała. Ja do swojego mięsiwa dodałem po paczce majeranku i lubczyku.

Robimy weki.
Mięso mielimy razem z czosnkiem, dodajemy przyprawy i wyrabiamy jak ciasto. Następnie masę wkładamy w słoiki zostawiając 1.5-2 cm wolnego miejsca na powietrze. Słoiki zakręcamy i pasteryzujemy przez godzinę, a następnie zostawiamy w wodzie na drugi dzień. Drugiego dnia także gotujemy godzinę i zostawiamy do ostygnięcia.


spiżarnia preppersa
Wyrabiamy mielone i doprawione mięso.
spiżarnia preppersa
Mięso przygotowane do pakowania w słoiki.
spiżarnia preppersa
Pasteryzacja słoików.
spiżarnia preppersa
Gotowe weki.

spiżarnia preppersa
Trzeba sprawdzić czy aby na pewno wyszło smaczne ;-)

5 komentarzy:

  1. moja tesciowa tak robila od mojego zmarlego meza,tez zrobie bo wiem jak ,czy bedzie wojna czy nie,narobie tego od cholery bo mi tak intuicja mowi,pukaja sie moi w glowe ze mi odbija,a ja tam swoje wiem a jak sie myle to pyszna zdrowa przekaske maja ;) :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwyżej wszystko się skonsumuje przy wódeczce i miłej atmosferze ale być przygotowanym to nie choroba psychiczna. Mój psychiatra tak mówi ;-)

      Usuń
  2. Chorobą psychiczną byłoby kupowanie kiełbasy roślinnej za 7,99 zł/kg którą katolik może jeść w piątki, ponieważ nie zawiera mięsa;-). A naprawdę lepiej umieć zrobić samemu i jeść ze smakiem i ze zdrowiem. Kwintesencja preppingu - przygotowywać się an gorsze czasy i korzystać na co dzień z naszych przygotowań.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zadam kilka pytań:
    1. Czy pasteryzować mogę drugi raz zaraz po ostygnięciu słoika ??
    2. Czy dodanie cebuli nie spowoduje, że szybciej się zepsuje ?
    3. W jakiej temperaturze przechowywać? Raczej piwnica, czy półka w domu ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Drugie pasteryzowanie robi się po upływie 24 godzin, a następne po kolejnych 24 godzinach. Ten proces nazywa się tyndalizacją. Chodzi tutaj o zabicie bakterii, które wylęgną się z formy przetrwalnikowej po pierwszej i drugiej pasteryzacji(cholera myślałem, że o tym na blogu pisałem ale nigdzie nie mogę znaleźć żeby podlinkować).
      2. Staram się cebuli nie dawać bo miałem przypadki, że zawartość słoika własnie się przez cebulę psuła.
      3. Jeżeli chcemy żeby nasze weki trochę postały to lepiej magazynować je w piwnicy. Im wyższa temperatura tym szybciej zawartość weków się popsuje. Tak samo jest z kupionymi konserwami.

      Usuń

Proszę komentuj. Zostaw po sobie jakiś ślad.