Jemy to co znajdziemy - Gwiazdnica pospolita.

Gwiazdnica pospolita.

Jemy to co znajdziemy - Gwiazdnica pospolita.


Gwiazdnica pospolita to delikatna i drobna roślina z rodziny goździkowatych, występująca powszechnie w Polsce oraz na prawie całym świecie. Rośnie tworząc łany najczęściej w miejscach ruderalnych, na polach, łąkach, lasach.
Korzeń tej byliny jest słaby i płytko ukorzeniony. Liście naprzeciwległe, jajowate, drobne. Dolne i środkowe wyrastają na ogonkach, natomiast górne osadzone na łodydze.

Łodyga gwiazdnicy jest jednoszeregowo owłosiona, łamliwa, podnosząca lub wzniesiona (może sięgać nawet do 40 cm). Na wierzchołku łodygi znajduje się kwiatostan ustawiony wierzchołkowo lub widlasto. Kwiat malutki biały z pięcioma głęboko rozciętymi płatkami (wyglądają jakby były podwójne).

Ziele kwitnie głównie od maja do października, jednak w czasie łagodnej zimy także może kwitnąć. Kiełkuje przez cały rok, nawet pod śniegiem.
Gwiazdnica pospolita ma przyjemny smak zbliżony trochę do zielonego groszku, może być spożywana jako dodatek do zup i sałatek lub przyrządzana jak szpinak. Zawiera β-Karoten, witaminę C, E, PP, B1, B2 oraz minerały takie jak potas, fosfor, żelazo, wapń, cynk, magnez, selen, jod i krzem. Po rozgnieceniu roślin możemy je wykorzystać jako namiastkę mydła, gdyż zawarte w nich saponiny mają właściwości piorące.

Warto także zwrócić uwagę, że ów roślina nadaje się jako kompost a jej liście i nasiona stanowią pożywienie dla ptaków (kiedyś używano jej jako paszy dla drobiu) w okresie, kiedy o nie wyjątkowo trudno. Dodatkowo można tej rośliny używać na okłady na rany i choroby skóry.
Kwiat gwiazdnicy pospolitej.

Czytaj dalej »

Geocaching.

Przykładowy "kesz" znaleziony w Ostródzie.

Geocaching - gra terenowa.


Bardzo lubię wypady do lasu i zwiedzanie różnych fortyfikacji, lubię dziurawić tarcze na strzelnicy ale na dłuższe wypady w teren trzeba mieć czas, a na strzelnicę trochę dodatkowej kasy. Dlatego potrzebowałem jakiegoś nowego i ciekawego zajęcia. Zajęcia, które będzie wymagało ruszenie zadka z fotela, a dodatkowo pozwoli rozwijać swoją spostrzegawczość i mózgownicę.
Przez przypadek od znajomego dowiedziałem się, że jest coś takiego jak gra outdoorowa zwana "Geocaching".
Na czym polega ta gra?

Gra polega na tym żeby odnajdywać tajne skrytki ukryte pod koordynatami podanymi w specjalnej aplikacji dostępnej na smartfona (np. c:geo). Skrytki o różnej trudności (tradycyjne, quizy, wielopoziomówki itd.) są rozlokowane na niemal całym świecie. Najprostsze cache to skrytki tradycyjne. Przy tych skrytkach po odnalezieniu "kesza" wpisujemy w logbooku (kartka lub książeczka)  swój nick (ten, przy pomocy którego logujemy się do portalu geocaching.com) i datę znalezienia skrzynki oraz zgłaszamy swoją wizytę w aplikacji na smartfonie albo już w domu na komputerze bezpośrednio na stronie. 

Wszystko wydaje się łatwe ale...
Nie wystarczy podejść do kesza (z ang. "cache") wyjąć logbooka i wpisać swojego nicka. Po pierwsze trzeba najpierw go znaleźć, bo na konstrukcjach metalowych może mieć wygląd śruby, pod drzewem może być zakamuflowany na wzór gałęzi czy kamienia, a nawet może wyglądać jak ślimak na płocie. Po znalezieniu kesza trzeba go niepostrzeżenie podjąć ale trzeba przy tym zachować konspirację skrzynki, tak jak robią to szpiedzy ze skrzynkami kontaktowymi, aby osoby postronne o niej się nie dowiedziały. Każda dekonspiracja kesza grozi jego zagubieniem lub zniszczeniem.
Poza tym w niektórych skrzynkach możemy znaleźć zadania do wykonania albo zagadki do odgadnięcia.
Co trzeba zrobić żeby zacząć się bawić w tą grę? Wystarczą chęci i smartfon z GPS, ewentualnie jakiś inny odbiornik GPS.
Oczywiście przed wyjściem w teren warto zapoznać się z zasadami gry Geocaching.

Kesze "zbieramy" kiedy tylko chcemy. To nie jest żaden wyścig, więc nie musimy spędzać tygodni na szukaniu skrytek. Wystarczy, że od czasu do czasu wyskoczymy z rodziną na spacer, czy w czasie urlopu zrobimy sobie przerwę pomiędzy grillowaniem a bezproduktywnym leżeniem na plaży.
Kiedy zdobędziemy doświadczenie w znajdowaniu keszy, możemy się pokusić o założenie swoich skrytek i zgłosić je do gry.

Jak zacząć zabawę?
Najpierw zarejestruj się na geocaching.com. Przy rejestracji wybierz taki nick aby łatwo było go wpisywać do logbooków. Od razu możesz zarejestrować się na geocaching.pl i/lub opencaching.pl i sprzężyć ze sobą konta. Potem zainstaluj na smartfonie jakąś aplikację dedykowaną dla tej gry i się przez nią zaloguj do swojego konta na geocaching.com.
Kiedy wyruszasz w drogę w celu poszukiwań tajnych skrzynek zabezpiecz się przynajmniej w coś do pisania. Dodatkowo warto przy sobie posiadać pęsetę, kawałek kartki....
Sprawdź także zawczasu na wirtualnej mapie wpisy innych graczy do keszy, które będą na twojej trasie przemarszu. Bardzo stare wpisy albo kilka wpisów pod rząd mówiących o nieznalezieniu kesza może świadczyć o zaginięciu skrzynki i twoje poszukiwania mogą okazać się nieowocne.

Biorąc udział w tej zabawie żadnego trofeum nie zdobędziemy ale aktywnie spędzimy czas na świeżym powietrzu z najbliższymi poznając nowe i ciekawe miejsca. Przy okazji liźniemy podstawy nawigacji GPS(dla bardziej wymagających map i kompasu), potrenujemy nasze szare komórki i spostrzegawczość.

Miłego keszowania ;-)


Miejsce ukrycia logbooka. Stary Mig 23 "zaparkowany" na trasie Lębork-Łeba. 
Logbook ukryty w wielkim pająku "mieszkającym" w dziupli drzewa, które rośnie na starym cmentarzu.
Tę skrytkę szczególnie polecam paniom :-D
Stara piwnica w Koleczkowie koło Gdyni.
Wnętrze starej piwnicy.


Profile for Tom SlaV
Czytaj dalej »

Ja, PMF i Dziennik Bałtycki.

Piękny jak zawsze :-D

Ja, PMF i Dziennik Bałtycki.


Długo się zastanawiałem czy wrzucić ten post na stronę bo w sumie nie ma się czym chwalić. Jednak w końcu podjąłem decyzję aby ten tekst opublikować bo chciałbym żeby społeczeństwo chociaż trochę zmieniło swoje nastawienie do wszystkich służb mundurowych. Na lepsze oczywiście ale jak się to komuś nie podoba nie musi tego czytać.

Ok, ale do rzeczy. Jakiś czas temu na terenie strzelnicy, na której ćwiczymy z ziomkami z PMF odwiedziła nas ekipa z Dziennika Bałtyckiego w celu nagrania materiału o tym jakie morale jest w policji po fali hejtu, który się pojawił m. in. po zatrzymaniu córki radnej PIS oraz mężczyzny z nożem, którego próbowano obezwładnić mopem.
Z punktu widzenia zwykłego obywatela, który "płaci podatki i wymaga" sprawa wydaje się być prosta bo wg niego f-sze są niedouczeni, źle wyszkoleni i w ogóle do bani...
Nie powinienem chyba tego mówić ale faktycznie jest w tym trochę prawdy. Jednak więcej tutaj o tym nie wspomnę bo nie chcę zostać "40-to letnim byczkiem na emeryturze".

Wracając do spotkania na strzelnicy.
Powstały dwa, wg mnie fajne artykuły z materiałem foto i video. Oczywiście przed kamerą wymądrzał się  Zohan (jeden z założycieli PMF i nasz guru w jednej osobie) a my statystowaliśmy.

Co tam będę się rozpisywał sami zobaczcie:

Morale w policji.
Dziennikarze w roli interweniujących f-szy.
Czytaj dalej »

Jemy to co znajdziemy - Komosa.

Komosa biała.

Jemy to co znajdziemy - Komosa.


Komosa nazywana także lebiodą występuje w Polsce w około 30 gatunkach, natomiast na świecie w około 100. Najczęściej można ją znaleźć na łąkach, miejskich trawnikach, wysypiskach śmieci czy w pobliżu ruin.
Ja znam niestety jeden jadalny gatunek komosy występujący w Polsce, komosę białą. Można też jeść mniej spotykaną komosę strzałkowatą ale tej nie znam.
Komosa biała to roślina rosnąca do 1 metra i wygląda jakby była oprószona mąką. Liście podłużne, całobrzegie lub ząbkowane, matowe, koloru ciemnozielonego. Kwiatostan wyrastający w kątach liści, w czasie dojrzewania zmienia barwę na czerwoną. Orzechy małe otulone okwiatem.

Komosa strzałkowata to roślina o dość grubej łodydze, rosnąca do 60 cm. Liście duże, długoogonkowe trójkątnie oszczepowate, pokryte nalotem jak by były oprószone mąką. Jej owocami są spłaszczone orzeszki.
Komosa ma dużą ilość węglowodanów i białek, jest także bogata w mikroelementy oraz w witaminy A, B1, B2 i C, a orzechy tej rośliny są bogate w tłuszcze.
Młode liście komosy możemy jeść na surowo więc idealnie nadają się na sałatkę. Starsze liście możemy przyrządzić jak szpinak i wykorzystać go jako do naleśników, pierogów czy  makaronu albo dodać do zup. Pamiętać musimy aby liście ugotować raz lub dwa razy zmieniając wodę aby pozbyć się z rośliny szkodliwych substancji.
Kwiaty można ugotować jak brokuła, a nasiona można namoczyć przez noc i dobrze przepłukać a następnie zmielić na mąkę, z której można zrobić wypieki.

Przy zbiorze komosy musimy zwrócić uwagę aby nie zbierać jej na ziemi nawożonej dużą ilością nawozów sztucznych, gdyż pochłania substancje azotowe, które dla człowieka są toksyczne.
Komosa biała.

Czytaj dalej »