Survival, a kanibalizm.

Źródło: Wikimedia.org

Survival, a kanibalizm.


Temat postu według mnie jest bardzo kontrowersyjny, ale pomysł zagadnienia kanibalizmu jako sposób na przetrwanie zaczerpnąłem z wpisów na jednej z "fejsbukowej" stron o survivalu.

Świat już nie raz słyszał o kanibalizmie, który pojawia się czasami wśród morderców. Obecny był też wśród plemion ludów Afryki np. w obrzędach religijnych jako akt rytualny, a także występował na masową skalę w ZSRR (obecne ziemie Ukrainy) i w Korei Północnej w czasie wielkiego głodu. Kanibalizm zdarzał się także w Niemieckich obozach zagłady w czasie II wojny Światowej, kiedy wyczerpani do granic możliwości więźniowie zjadali mięso zabitych aby chociaż o chwilę przedłużyć swój marny los w tych ciężkich warunkach. Także są znane przypadki kanibalizmu po katastrofach morskich czy lotniczych, kiedy to ocaleni w oczekiwaniu na pomoc jedli ciała trupów.
Można powiedzieć, że w wielu wypadkach kanibalizm był traktowany jako element survivalu, bo większość ludzi, którzy byli w kryzysowej sytuacji chciało żyć (oczywiście były wyjątki). A kiedy długotrwały głód im doskwierał i kostucha zaczynała w oczy im zaglądać...
Oczywiście rozumiem, że ludzie dzięki woli życia są gotowi zrobić wiele, a przez głód gotowi są zrobić jeszcze więcej, ale czy ja bym się zdobył na taki krok? Nie jestem przekonany. Wiem z książek, że głód miesza w głowach i zmusza ludzi do najgorszych instynktów ale raczej ludzkiego ciała bym nie zjadł. I to nie jest kwestia obrzydzenia ale szacunku do ludzi tych żyjących i tych zmarłych oraz do siebie samego.
Fakt, osobiście takiego prawdziwego głodu nie przeżyłem, więc ciężko mi się wypowiadać o czymś czego się nie doznało, ale mam nadzieję, że jeżeli będzie potrzeba to moja wiedza na temat survivalu pozwoli jakoś przeżyć. 


survival
 survival

Wracając do tych wpisów na FB. Jeszcze teoretycznie mógłbym zrozumieć zjedzenie ciał umarłych. Zmarłemu już ciało nie jest potrzebne, więc zjeść trupa żeby przeżyć jest teoretycznie do przyjęcia, ale zabić człowieka żeby go zjeść? Nawet hitlerowcy w obozach koncentracyjnych za jedzenie ciał zmarłych karali więźniów śmiercią, więc jakim trzeba być człowiekiem żeby zabić innego człowieka w celach konsumpcyjnych? Czy to jeszcze survival czy wypaczenie?

8 komentarzy:

  1. Kanibalizm od wieków był uznawany w celach:
    - rytualnych
    - konsumpcyjnych.
    Moje pytanie brzmi. Czy jednak prepper powinien zajmować się takimi zagadnieniami? Cóż z człowieka za prepper, jeśli miałby dopuścić zjedzenie drugiego człowieka w czasie głodu? To jak on się niby przygotowywał? Pytanie pozostawiam otwarte. Nie odczytaj tego jako krytyka artykułu. Artykuł ciekawy i zagadnienie także. Ja najprawdopodobniej nie dopuściłbym się kanibalizmu. Piszę najprawdopodobniej, ponieważ w wielkim kryzysie nigdy nie wiadomo co się z psychiką człowieka stanie. Polecam film
    https://www.youtube.com/watch?v=olJc446PnJ8
    Kanibalizm albo śmierć. Pokazuje on na koniec ciekawe zagadnienie. Uzależnienie się od kanibalizmu.
    Znam dziko rosnące rośliny na tyle by jakoś sobie poradzić. Poza tym ostatecznie jadłbym ugotowaną trawę i cokolwiek co nie jest trujące.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepraszam, że nie w jednym wpisie. Po przemyśleniach dochodzę do wniosku, że pytanie typu, zjeść człowieka by przeżyć, jest pytaniem o nasz kręgosłup moralny. Są osoby, które potrafią poświęcić życie w imię zasad. Są też osoby które te zasady porzucają gdy tylko coś jest niewygodne. Gdzie między tymi skrajnościami ja jestem? Chyba gdzieś pośrodku, ale raczej jestem człowiekiem, który w swoim życiu już coś tam właśnie w imię zasad poświęcił. Nie dopuściłbym się raczej zabicia niewinnego człowieka by go zjeść. Może to dziwnie zabrzmi, ale wierzę, że po tym życiu mam jeszcze jedno. Nie zaryzykowałbym potępienia lub dodatkowego wyroku w czyściu, by tylko przedłużyć swoją wegetację. Szukałbym innej metody zgodnej z moją wiarą. Zastrzegam - to moja wiara i nikomu jej narzucać nie będę ani innych wierzeń krytykować. Co ma wiara do przygotowań? Ano według mnie ma i to bardzo dużo. Duchowość jest ważna o czym wspominam u siebie
    https://na-kryzys.blogspot.com/2016/10/modlitwa-o-pogode-ducha-w-zyciu.html
    . Wiem, że to właśnie wiara pozwalała wielu ludziom przetrwać. Świadomość (lub wiara), że po tym życiu czeka nas coś jeszcze daje nadzieję, ale też mobilizuje do działań, każe się nie poddawać. Zastrzegam jednak, że to mój osobisty punkt widzenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja osobiście nie biore pod uwagę zjedzenia kogoś, ale inni o tym mówią, więc wydaje mi się, że warto o tym podyskutować.
    Powiem Ci, że kiedy napisałem co myślę o kanibaliźmie (oczywiście jestem przeciwny) tam gdzie ta wypowiedź miala miejsce to admin mi odpisał, że pisze bzdury, bo w sytuacji kryzysowej czlowiek potrafi zrobić wiele i dał do zrozumienia żebym opuscil grupę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boże! Patrze i nie wierze, że ktoś kto ma 15 lat może takie glupoty pisać. Napisała, że przetrwa ten co ma coś w głowie...
      W takim razie za dlugo by nie pożyła.

      Usuń
    2. Zgadza się. Człowiek w sytuacji kryzysowej może się zniżyć lub wywyższyć. Nas od zwierząt różni przede wszystkim to, że my potrafimy pójść wyżej niż wynika to z piramidy potrzeb. Jedni w czasie wojny walczyli bronią inni wierszem i pieśnią. Jedni zabijali dla kawałką chleba, inni oddawali życie dla drugiego człowieka lub idei (o.M.M.Kolbe). Czasem życie ludzkie nie jest wartością najwyższą. Bo czymże jest obrona ojczyzny z poniesieniem realnego ryzyka śmierci? Czy ja byłbym gotowy na taką ofiarę? Nie wiem. Czy zamordowałbym kogoś dla zachowania własnego życia (piszę celowo o morderstwie a nie zabójstwie w np. obronie własnej)? Chyba nie. Ludzie którzy uważają, że można zrobić wszystko w celu ratowania własnego życia nie są dla mnie ludźmi. Skoro teraz dopuszczają zbrodnię i to jedna z otoczonych najwyższym tabu, teraz jak jest pokój i spokój, to do czego byliby zdolni w czasie kryzysu? Jak już wspomniałem. Pytanie o survival a kanibalizm jest niczym innym jak pytaniem o człowieczeństwo i moralność. Zjedzenie ewentualnie już kogos martwego... Chyba też nie. Morderstwo w celach kanibalistycznych? Nigdy. Może to dziwnie zabrzmi ale Boga bym się bał po prostu.

      Usuń
    3. Wiesz, to było pytanie retoryczne.
      Nasze poglądy w kwestii kanibalizmu są identyczne.

      Usuń
    4. To admin prawdopodobnie też nie jest normalny.

      Usuń
  4. Witam,

    Interesujący temat z moralnego punktu widzenia. Zjawisko kanibalizmu znane jest ludzkości od wieków budząc słuszny wstręt, i strach. Czy we współczesnym świecie możliwe jest by istota ludzka mogła dopuścić się tego czynu wobec swojego ziomka?

    Wydaje mi się, że żadna, nawet najtrudniejsza sytuacja, w jakiej moglibyśmy się znaleźć, nie może być wytłumaczeniem dla podobnych zachowań. To równia pochyła kierująca człowieka do zezwierzęcenia pozbawionego wszelkich skrupułów i hamulców. Po tamtej stronie nie ma już zasad ani moralności, są tylko płaskie zachowania. Trudno to nawet nazwać instynktem zachowawczym bo nim kierują się zwierzęta.

    Tajemnicą ewolucyjnego sukcesu człowieka jest rozum, nasz umysł. To nim winniśmy się posługiwać w najgorszych warunkach szukając rozwiązania, które uratuje nas i naszą rodzinę. Jeśli ktoś w mediach wypowiada się w sposób: "zjem ich wcześniej", to znaczy, że nie rozumie istoty przetrwania, survivalu. Jeśli z wiekiem nie nabędzie ogłady, to w określonej sytuacji może zrobić krzywdę sobie i komuś niewinnemu.

    Wszyscy znamy historię XX wieku, wiemy co działo się w obozach jenieckich na okupowanych terenach Rosji Sowieckiej w czasie Operacji Barbarossa w 1941. Ludzie doprowadzeni na skraj przepaści łapali każdą możliwość przedłużenia nędznej egzystencji zamieniając się w zwierzęta, ale to było celem okupanta, i to osiągnęli. Przeżycie nigdy nie powinno być wytłumaczeniem, zawsze znajdzie się inne rozwiązanie. Lepiej zrobić zupę z trawy i kory niż jeść zmarłych. Są granice, których nie wolno przekraczać, to odróżnia nas, istoty rozumne, od zwierząt.

    Istotą przetrwania, preppingu, są przygotowania materialne, i nieustanne zdobywanie wiedzy. Wszystkim życzę, by nigdy nie byli poddani takiej próbie, by przygotowania, które dziś rozpoczną, pomogły im i ich rodzinom przetrwać sytuacje jakie szykuje dla nas wszystkich, z ogromnym poczuciem humoru, przebiegły los.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Proszę komentuj. Zostaw po sobie jakiś ślad.