Darmowy "Mały poradnik - Na wszelki wypadek".

Mały poradnik - Na wszelki wypadek.

Mały poradnik - Na wszelki wypadek.

Ostatnio nie miałem czasu na pisanie artykułów na stronę ale tak to już jest kiedy człowiek ma różne obowiązki. Praca, dom i inne zajęcia...
Jakie zajęcia?
Nie wiem czy powinienem o tym mówić ale właśnie powstaje nowa książka o preppersach i tak się trafiło, że poproszono mnie o napisanie kilku zdań do niej. Zostałem połechtany tą propozycją (hehe) ale zobaczymy co autorzy opublikują z tego co napisałem.
Z tego co wiem to książka ma się ukazać jeszcze w 2017 roku.

Poza tym pracowałem nad małym poradnikiem, który nazwałem "Na wszelki wypadek", który może służyć za poradnik na wypadek wojny czy innych sytuacji kryzysowych.
Dla preppersów żadnej nowej wiedzy tam nie znajdziemy, tym bardziej, że całość materiałów była publikowana na mojej stronie Just To Survive. Ale moim założeniem było przekazanie kilku istotnych informacji na temat zachowania się w sytuacjach kryzysowych osobom, które nie posiadają jeszcze żadnej wiedzy w tej dziedzinie.
Mały poradnik można pobrać z chomika albo z dysk googlekopiować i cytować z podaniem źródła.

Czytaj dalej »

Mała fotorelacja mikrowyprawy z lutego.

Mała fotorelacja z ostatniego łazikowania z Piotrem i Sławkiem po lasach w okolicy miejscowości Czerniec. Niestety z nadmiaru moich zajęć zdjęcia musiały czekać aż dwa tygodnie na opublikowanie. Sama mikrowyprawa też zbyt długo nie trwała ponieważ w połowie trasy dostałem telefon, że trzeba ratować moją rodzicielkę z opresji, bo samochód się jej rozkraczył daleko od domu. Tak więc może wielkiej przygody nie przeżyliśmy ale i tak było fajnie połazić z kumplami po lesie, zrobić ognisko i upiec kiełbasę.

Strażnik lasu.







Tropy zwierząt.
Tropy zwierząt.

Tropy zwierząt.

Kora brzozy idealną rozpałką.
ognisko
Ustawianie stosu na platformie.
ognisko
Jest już ciepło.







Czytaj dalej »

Przechowywanie żywności - lodownia.

lodówka
Lodownia w Parku Oruńskim w Gdańsku.
Źródło: Commons.wikimedia.org

Przechowywanie żywności w lodowni.


Kiedy miałem kilka lat, spacerując po Parku Oruńskim w Gdańsku, bardzo mnie zaintrygowała duża dziura w ziemi, która była częściowo wymurowana. Później przez wiele lat myślałem, że to zwykła piwnica lub ewentualnie jakiś schron, jednak z czasem o niej zapomniałem.
Po ponad trzydziestu latach udało mi się pojawić ponownie w tym parku. Wspomnienia i pytania wróciły, dlatego korzystając z okazji postanowiłem zaspokoić swoją ciekawość i sprawdziłem czy ów dziura nadal się tam znajduję. Okazało się, że pomimo upływu lat ów dziura nadal jest tam gdzie była i jest całkiem w dobrym stanie.
Z ciekawości poszukałem, poszperałem i znalazłem odpowiedź czym jest ta dziura - jest to zabytkowa lodownia!

Co to jest lodownia i dlaczego o niej piszę?
Z punktu widzenia preppersa lodownia jest dość ciekawym wynalazkiem, gdyż dawno temu była używana do przechowywania żywności. Można powiedzieć, że to wczesna lodówka, która nie potrzebowała prądu.
Budowało się ją najczęściej w zacienionym przez drzewa zboczu pagórka, natomiast wejście do lodowni umiejscowione było od północnej strony wzniesienia, a wchodziło się do niej przeważnie po zmroku aby ciepło dnia nie podnosiło temperatury wewnątrz budowli.
Ściany obiektu były murowane, często miały podwójne ściany, pomiędzy którymi była izolacja ze słomy. Podłoga piwnicy nie była murowana, a zamiast podłogi była wmurowana metalowa krata, na której spoczywał lód pozyskiwany w czasie zimy z zamarzniętych jezior. Woda z roztopionego lodu po prostu wsiąkała w ziemię. Ciekawostką jest to, że po umieszczeniu wielu brył lodu na wyżej wymienionej kracie polewało się całość gorącą wodą co powodowało, że lód z wierzchu roztapiał się pod wpływem temperatury, po to żeby zaraz zamarznąć zmieniając się w jedną wielką bryłę. Ten zabieg był na tyle istotny, że lód jako jednolita bryła topi się wolniej niż kilka pojedynczych bloków lodu.
Wieść niesie, że w miesiącach gorących lód był wykorzystywany do produkcji zimnych napojów i lodów. To daje obraz jak długo bryły lodu spoczywały w tej specyficznej piwnicy.

Wydaje mi się, że taka lodownia jest fajną, ekologiczną alternatywą dla współczesnych lodówek bo nie grozi jej awaria agregatu czy brak prądu. Niestety głównym minusem takiej budowli jest to, że mogą sobie na nią pozwolić tylko ci, którzy mają kawałek swojej ziemi, a mieszkańcy blokowisk są skazani poczciwe lodówki.

Czytaj dalej »