Szczepić się, czy nie szczepić?

Szczepić się, czy nie szczepić?

Od pewnego czasu spotykam się na forach czy grupach(na FB) związanymi z tematem preppingu z wielkimi kłótniami na temat czy warto szczepić siebie i dzieci, czy nie szczepić? W stosunku do szczepionek nieobowiązkowych to oczywistym jest, że każdy ma wolny wybór, ale ta dowolność jest spowodowana tym, że są to szczepionki na mało groźne chorobowe szczepy. Sprawa się komplikuje przy szczepieniach obowiązkowych, bo duża część ludzi uważa, że nie powinno być szczepień, albo nie powinny być obowiązkowe.
Oczywiście wg zwolenników szczepionek powinno się szczepić, natomiast antyszczepionkowcy argumentują swój sprzeciw powikłaniami poszczepiennymi, toksycznym składem szczepionek, itp.
Wiele razy słyszałem, że szczepionki powodują autyzm (ten mit został obalony), że w swoim składzie mają ołów, rtęć, aluminium i resztę pierwiastków z tablicy Mendelejewa. Nawet jeżeli byłaby to i prawda, to robiąc przegląd wielkich epidemii i ogrom ich ofiar...

Ospa prawdziwa  – wirusowa choroba zakaźna o ostrym przebiegu wywoływana przez jedną z dwóch odmian wirusa ospy prawdziwej. Okres inkubacji trwa od 7 do 17 dni, średnio 13 dni. Chorobę cechuje śmiertelność u osób szczepionych około 3% (dla najczęściej spotykanej odmiany), a u nieszczepionych średnio 30% (istnieją postacie choroby o śmiertelności szacowanej na 95%). Ostatni przypadek ospy prawdziwej miał miejsce w 1978. Szczepienie jest skuteczne także po zakażeniu (do wystąpienia gorączki). - Źródło: Wikipedia.

Dziewczynka chora na ospę prawdziwą.
Dżuma (ok 200 mln zmarłych) - W przypadkach nieleczonych, na podstawie danych z różnych epidemii, śmiertelność z powodu postaci dymieniczej szacuje się na kilkanaście do nawet 80%
Nieleczona postać septyczna (posocznicowa) jak i płucna dżumy jest w 100% śmiertelna (śmierć w postaci płucnej następuje najczęściej w ciągu kilku dni, w postaci posocznicowej nawet w ciągu 48 godzin).
Prawidłowa i odpowiednio wcześnie rozpoczęta antybiotykoterapia pozwala obniżyć śmiertelność w postaci dymieniczej poniżej 5%, w postaci septycznej i płucnej poniżej 20% (pod warunkiem, że leczenie zostanie podjęte podczas pierwszej doby po wystąpieniu objawów choroby). Szczepionka przeciwko dżumie wywołuje odpowiedź immunologiczną i pozwala na stworzenie czynnej odporności swoistej w organizmie narażonym na działanie patogenu
. - Źródło: Wikipedia.
Martwica tkanek spowodowana dżumą. Źródło: Wikipedia.

Cholera – ostra i zaraźliwa choroba zakaźna przewodu pokarmowego, której przyczyną jest spożycie pokarmu lub wody skażonej Gram-ujemną bakterią – szczepami przecinkowca cholery produkującego enterotoksynę. Istnieje inaktywowana, doustna szczepionka przeciw cholerze o potwierdzonym profilu bezpieczeństwa, wysokim poziomie skuteczności i immunogenności. Źródło: Wikipedia.

Rysunek Śmierci przynoszącej cholerę, magazyn Le Petit Journal. Źródło: Wikipedia.

Tyfus - dur plamisty (łac. Typhus exanthematicus) – bakteryjna choroba zakaźna, przyczyna ciężkich epidemii i śmierci milionów ludzi. Tyfus przenoszą szczury, pchły i wszy. Do czasu wynalezienia antybiotyków jedyną skuteczną metodą walki z tyfusem plamistym była szczepionka przeciwtyfusowa. Źródło: Wikipedia.
Wysypka po durze plamistym. Źródło: Wikipedia.

Ktoś może powiedzieć, że "teraz tych chorób nie ma i nie ma się już czego obawiać", albo "jeżeli wszyscy są zaszczepieni to ja nie muszę szczepić swojego dziecka bo przecież nikt go nie zarazi" itp.

Niektóre choroby faktycznie już nie występują ale
 nie dlatego, że epidemia sama z siebie zanikła, tylko dlatego że została zatrzymana dzięki działaniom profilaktycznym m.in. przez szczepionki. Do tej pory zdarzają się na świecie zachorowania na poszczególne choroby (np. cholerę), które są zagrożeniem dla wielu istnień ludzkich. Dlatego jeżeli przestaniemy się szczepić jako społeczeństwo, to niektóre choroby z pewnością kiedyś powrócą. Przykładem tutaj może być Japonia, gdzie w latach 90 zniesiono obowiązek szczepień. W wyniku tych zaniechań przez kraj przelała się epidemia odry.
Właśnie dzięki szczepieniom osiągnięto duże sukcesy w eradykacji ospy prawdziwej, która przed wprowadzeniem szczepień zabijała co trzeciego mieszkańca ziemi.

Oczywiście trzeba mieć świadomość, że mogą się zdarzyć przypadki, powikłań czy nawet zgonów po zastosowaniu szczepionek ale są to marginalne incydenty. W porównaniu do milionów zmarłych na skutek epidemii to jest naprawdę bardzo niewiele. 

Rok 2010. Ok 300 tys ofiar cholery.
Na pewno byli szczęśliwi, że nie zagroził im autyzm.

15 komentarzy:

  1. Tom wielkie dzięki za ten wpis, bo tych antyszczepionkowców juz mam dość. Istnieje jeszcze coś takiego jak odporność populacji. Patogen żeby być wyeliminowany z populacji musi natrafić na określona barierę w postaci określony (duży) procent organizmów odpornych. Gdy tej bariery nie ma to przeskakuje (infekuje) pozostałe nieodporne organizmy. Co ciekawe. Identyczny mechanizm obowiązuje w przypadku wirusów komputerowych (oraz wszelkiego typu złośliwego oprogramowania). Co do obowiązku szczepień, zawsze porównuje to do obowiązku szkolnego. Wiadomo, są przypadki, że komuś w szkole stała się określona krzywda. Jednak gdyby nie obowiązek szkolny nadal bylibyśmy społeczeństwem ze znacznym stopniem analfabetyzmu. Gadanie, że wolę mieć wybór...Cóż. Gdyby wszyscy rodzice mieli wolny wybór - posłać dziecko do szkoły - znaczna część by nie posłała. Teraz może nie, ale kilkadziesiąt lat temu? To właśnie dzięki obowiązkowi szkolnemu nie jesteśmy (teoretycznie) zacofanym krajem trzeciego świata. Oczywiście tragedie w szkołach są. Nikomu jednak do głowy nie przyjdą postulaty typu znieśmy obowiązek szkolny, bo np ja za młodu byłem w szkole prześladowany. Amen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo niektórzy ludzie mentalnie nadal są dziećmi, które nie przyjmują racji dorosłych. Rozumiem, że trzeba być ostrożnym ale też trzeba myśleć logicznie.

      Usuń
    2. Te choroby owszem, szczepienie na nie nie jest takim złem, natomiast pneumokoki czy grypa to choroby na które nie warto kupować szczepionek.

      Usuń
  2. Wszystko zależy od ludzi tak naprawdę, myślę że szczepionki na te choroby nie są najgorszym rozwiązaniem natomiast pneumokoki czy grypa owszem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz ja też nie jestem za tym żeby szczepić na wszystkie choroby świata ale argumentacja "sam o sobie decyduję", "szczepienia powodują autyzm, cukrzycę itd" nie jest argumentacją. Pewne choroby kiedyś też występowały ale były źle rozpoznane. Kiedyś ktoś z cukrzycą szybko umierał, ktoś z autyzmem był szufladkowany jako obłąkany, itd. Druga sprawa jest taka, że kiedyś przeżywał tylko i wyłącznie silny człowiek. Teraz rodzą się np. wcześniaki, często w pewnym stopniu upośledzone, medycyna je ratuje ale ich geny są słabe, a one je przekazują dalej. Poza tym na zdrowie ludzi decydują inne czynniki, nie tylko szczepionki. Jemy chemie, oddychamy chemią (i nie mówię tu o chemtrails), pijemy chemię, mamy niezdrowy tryb życia itd. Ja mieszkam w Gdańsku, z jednej strony wysypisko śmieci, z drugiej strony rafineria, Siarkopol i Fosfory. Zachorowalność na raka jest wysoka. Wydaje mi się, że szczepionki są naszym najmniejszym problemem.

      Usuń
    2. Tom, coś w tym jest co piszesz. Faktycznie w sposób podany przez antyszczepionkowców to szczepionki są winne zawałom serca, otyłości, wylewom, itd, itp bo przecież wszyscy oni prawdopodobnie byli szczepieni.

      Usuń
  3. Tom malutkie sprostowanie, ponieważ nie mogę się zgodzić z częścią Twojej wypowiedzi cyt "medycyna je ratuje ale ich geny są słabe, a one je przekazują dalej." Jak ktoś się urodził wcześniakiem, nie oznacza, że ma słabe geny ani tym bardziej, że przekazuje je dalej. Upośledzenie wcześniaków nie wynika z genów ale z faktu, że wzrost i rozwój organizmu nie został zakończony. To tak jakbyś zerwał niedojrzałe do końca jabłko - jego smak wtedy nie jest kwestią genów. Z resztą Twojej wypowiedzi pełna zgodność. Dzisiejszy wpływ środowiska jest tak zabójczy, że co druga ciąża jest potencjalnie zagrożona a idzie to raczej ku gorszemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się źle wyraziłem. Nie mówię, że upośledzenie wcześniaków pochodzi z genów, ale często wcześniaki mają niewykształcone np. płuca, serce, narządy rodne, gdyż wcześniejsze urodzenie zatrzymuje ich rozwój. Później w przypadku kobiet w ciąży (przez ich niedoskonałość spowodowane wcześniactwem) ich ciąże są podtrzymywane farmakologicznie co następnie może osłabić płód. "I tak w koło Macieju".

      Usuń
    2. Niestety opisany przez Ciebie mechanizm może zachodzić. Powiem więcej. Teraz z powodu szeroko pojętego zanieczyszczenia (powietrze, gleba, żywność, promieniowanie elektromagnetyczne szeroko rozumiane), tempa życia, więcej jak co druga ciąża ma charakter ciąży zagrożonej. Co druga matka w trzecim trymestrze była na oddziale patologii ciąży. Niestety często ciążę zagrożoną wywołuje się wcześniej, czyli skazujemy nowego człowieka na wcześniactwo. Nie dość, że wcześniak to będzie on żył w tym zanieczyszczonym środowisku, w stresie... Nie wróży to nic dobrego. I na to niestety zbytniego wpływu nie mamy. Możemy próbować zdrowo się odżywiać, jeść produkty super eko (jak nas stać), możemy prowadzić zdrowy tryb życia... Zawsze coś. Niestety to tylko wyeliminowanie częściowe jednego z wielu czynników, które nasz organizm osłabiają.

      Usuń
  4. Szczepienie lub nie, powinno być wyrazem świadomej woli rodzica. Zdaje sobie sprawę, że to budzący kontrowersje temat bowiem nieszczepienie nie gwarantuje, że dziecko nie zachoruje ale szczepienie również nie daje 100% gwarancji zdrowia. Z niektórymi szczepionkami warto odczekać aż organizm dziecka nabierze odporności, będzie bardziej dojrzały. Natomiast ryzyko wystąpienia powikłań lub reakcji alergicznych nigdy nie zniknie ale też nie można tego demonizować.

    Dopóki szczepienie nie jest wymogiem prawnym, a obywatelskim, to ja podejmuję decyzję. Jestem ojcem i moje dziecko jest szczepione ale nigdy ponad to co niezbędne. Nie reaguję paniką na każde medialne bicie w dzwony. Reszta zależy od nas samych, Rodziców. Higiena, właściwa dieta, budowanie spokoju i poczucia bezpieczeństwa dla dziecka, hartowanie organizmu choćby przez wyjazdy nad morze. Trzymanie dziecka pod kloszem niczego nie zmieni, niech się pobrudzi na podwórku, my robiliśmy to samo i żyjemy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale jaki związek mają szczepienia z preperingiem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg mnie, temat szczepień jest związany z preppingiem. Szczepionki są np elementem przygotowania się do różnych wypraw zagranicznych, gdzie panują choroby niespotykane w naszym rejonie. Poza tym jest też elementem profilaktyki przed zachorowaniem np na choroby przenoszone przez kleszcze (niestety nie na wszystkie), na wściekliznę itd.

      Usuń
  6. Jako rodzic...nie wybaczylabym sobie gdyby dziecko zachorowało z powodu braku szczepień.....sama szczepilam się na grypę przez 5 lat i w tym czasie chorowalam jak nigdy.więc w tej kwestii mam mieszane uczucia.pozdrawiam i dziękuję za tekst

    OdpowiedzUsuń
  7. Uważam, że szczepienie doskonale wypisuje się w filozofię preperingu. Przykładem może być szczepienie przeciw tężcowi ( offtop: Korektor poprawiał słowo tężcowi na teściowej), dopóki mamy możliwość to szczepić się należy, bo gdy przyjdzie mam samodzielnie uprawiać ogródek albo jeszcze gorzej np. grzebać w rumowisku w poszukiwaniu jedzenia to każde skaleczenie może być śmiertelne jeśli odpowiednio szybko nie oczyścimy rany wodą utlenioną. A ważność naszych szczepień ulegnie przedawnieniu ( o ile pamiętam to szczepienie przeciw tężcowi jest terminowe).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że szczepienia są bardzo ważne. Niestety nie wszyscy tak uważają.

      Usuń

Proszę komentuj. Zostaw po sobie jakiś ślad.